"...iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają”

Zrób to lepiej

Polski to skomplikowany język. Według wielu rankingów jeden z najtrudniejszych na świecie. Ale czy oznacza to, że warto zaśmiecać go obcojęzycznymi wtrąceniami? Absolutnie nie. Naszym obowiązkiem jest go pielęgnować i dbać o jego poprawność.

Trudna wymowa, wiele zasad, a do tego… mnóstwo wyjątków od nich. To m.in. w tym właśnie tkwi piękno tego języka. Dzięki mnogości synonimów to samo można powiedzieć na wiele różnych sposobów. Nie zapominając przy tym o subtelnych różnicach w wydźwięku pomiędzy niektórymi słowami, które teoretycznie mają takie samo znaczenie.

Silenie się na wtrącenia z innych języków wcale nie wygląda profesjonalnie i nowocześnie. Według mnie – co najwyżej szpanersko. Oczywiście czasami nie da się ich uniknąć. To wyjątki, kiedy – przyznaję się – sam je stosuję. Zwykle są to słowa, które nie mają odpowiednika w naszym ojczystym języku lub których substytut nie oddaje w pełni znaczenia oryginału.

Nie mniej ważne od samego stosowania polskojęzycznych określeń jest posługiwanie się językiem poprawnie. Tylko tyle i aż tyle. W przypadku tak trudnego języka jest to często wyzwanie nawet dla nas, którzy od urodzenia mamy z nim do czynienia. A z punktu widzenia PR-u warto wspomnieć, że robienie błędów językowych to najbardziej rażące przewinienie popełniane przez firmy w mediach społecznościowych.

„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają” – Mikołaj Rej.